ciekawostki

czytając sobie ten niezły artykuł Reismana przyszły mi do głowy dwa ciekawe zagadnienia dotyczące efektów inflacji:

1. inflacja prowadzi do zmniejszenia efektu ricardiańskiej ekwiwalencji – tzn. zwiększa oddziaływanie na konsumpcję, gdyż:
przeciętne gospodarstwo domowe stoi w obliczu następującego wyboru:
a) wydać pieniądze teraz
b) zaoszczędzić pieniądze, by później z tych oszczędności opłacić wzrost podatków
jakie są względne zyski z działań a oraz b?
a) wydajemy pieniądze w ilości A; V0=A
b) nie musimy zmniejszać naszych wydatków o A+iA, gdzie i=realna stopa procentowa
oczywiście decyzję podejmujemy teraz, nie w przyszłości, więc korzyść z A+iA musimy zdyskontować o stopę preferencji czasowej – t; mamy więc V1=(A+iA)*t=A*(1+i)*t; i tu przychodzi cały pic – gdybyśmy mieli do czynienia z przeciętnym gospodarstwem domowym przy braku inflacji, t byłoby równe (no przybliżone do, bo tu chodzi o wyniki krańcowe, a nie średnie, ale dla uproszeczenia weźmy średnie) (1+i), gdyż rynkowa stopa procentowa odzwierciedlałaby preferencje czasowe uczestników rynku. Natomiast (1+i) jest realną stopą procentową uwzględniającą inflację, a więc mniejszą od rynkowej, tak więc mniejszą również od t; a jeśli (1+i)<(1/t), to V1=A*b gdzie b<1, tzn. V1<V0, tzn. przeciętne gospodarstwo domowe będzie wolało wydawać niż oszczędzać. Chyba że inflacja zwiększy oczekiwania wzrostu stopy procentowej – choć z drugiej strony inflacja zwiększa też oczekiwania inflacyjne, więc się wszystko ładnie wyrównuje ;)
Oczywiście teoria ekwiwalencji jest generalnie rzecz biorąc głupia i nierealistyczna ale hej, tak na wszelki wypadek ;)

2. inflacja, czyniąc strukturę kapitału bardziej wydłużoną, może przyczyniać się do bezrobocia strukturalnego, przesuwając inwestycje w stronę produkcji, która jest zwykle bardziej kapitałochłonna i bardziej specjalistyczna – bonus dla wykształciuchów; ale tak to jest, panie Keynes, jak się bawi w homogeniczne agregaty i ignoruje strukturę produkcji :)

Tylko to pierwsze wymyśliłem tak ad hoc i nie wiem, na ile do poprawnie wywnioskowałem. Needless to say, będę happy to be corrected :)


Opublikowano w: Ekonomia Austriacka.
Komentarze są wyłączone

na dobranoc

wspaniała wieść: ściana oddzielająca Strefę Gazy od Egiptu upadła nieznaną ręką (tzn. bombą). Setki głodnych ludzi ruszyły ze Strefy ogarniętej blokadą ze strony Izraela, aby nabyć niezbędne dobra w Egipcie i spotkać się z niewidzianymi od dawna krewnymi, od których oddzielał ich mur.

Co na tę wspaniałą ekspresję ludzkiej wolności rząd Izraela? „Jesteśmy zmartwieni tym chaosem.”

Tja.


Opublikowano w: Samoobrona, Świat.
Komentarze są wyłączone

Skoro jesteśmy przy Bardzo Ważnych Ogłoszeniach

to będziemy tłumaczyć „Studies in Mutualist Political Economy” Carsona. I kluczowy jest tu sufiks „my.” Bo że to książka długa i no, książka, to zbieram team tłumaczy. Póki co mamy 3-5 osób, a optymalnie chciałbym 9 (bo tyle rozdziałów liczy sobie Studies i wtedy każdy mógłby tłumaczyć po rozdziale). Zakładają 1 osobę/rozdz., to jest jakieś 25-30 stron (są dłuższe i są krótsze rzecz jasna).

Książka jest dostępna tutaj:
http://www.mutualist.org/id47.html

Jak ktoś jest zainteresowany, piszta: wielka_rynna_inc@tlen.pl


Opublikowano w: Inne, Lewica Libertariańska.
Komentarze są wyłączone

Calling all stations! You are cordially invited…

Warszawski Związek Libertariański zaprasza serdecznie na spotkanie – w niedzielę 20 I o 16.00 pod Zygmuntem; łatwo nas będzie rozpoznać – grupa gości gadających o „klasie burżuazyjnej,” „rewolucji” i „wyzwoleniu” ew. nowinkach z kampanii Paula itd. :D

Ja wiem, że sesja itd. ale warto przyjść i pogadać z towarzyszami o klasie burżuazyjnej i takich tam :)

Jak ktoś jest zainteresowany otrzymywać info o spotkaniach, to niech da mi znać.


Opublikowano w: Inne, Polska.
Komentarze są wyłączone

shit hit the fans…

No i stało się. Można było się tego spodziewać, ale jakoś wszyscy mieli nadzieję, że do tego nie dojdzie. Mówię o starych newsletterach Rona Paula z lat 80., które zawierają sporo rasistowskich aluzji. Kiedy ta sprawa wyszła na jaw (choć była o tym mowa jeszcze przed tym artykułem, ale to był pierwszy wielki wystrzał w kanonadzie), Paul stwierdził, że to nie on napisał, tylko redaktor w jego imieniu. Później jednak wyszło na to, że Paul sam to napisał, a przynajmniej tak twierdził w swojej kampanii o stołek reprezentanta w 1996. Ale, co ciekawe, artykuł wyszedł praktycznie w przeddzień prawyborów w New Hampshire i wielu libertarian przypisuje tym rewelacjom bardzo słaby wynik Paula w New Hampshire i spekuluje, że ktoś bardzo chciał Paulowi dokopać.

Szczególnie wiele witriolu się polało na LRC, którzy stwierdzili, że to wszystko wina „Beltway Libertarians,” którzy się zaprzedali Waszyngtonowi i teraz próbują walczyć z jedynym radykalnym kandydatem w wyścigu (przypomnę, że Instytut Katona wsparł Freda Thompsona (??!!)). To prawda, że Beltwayowcy (Cato, Reason etc.) sporo rozpowszechniali tę plotę pokazując „takie są efekty sprzymierzania się z prawicowymi rasistami i bigotami.” Ale czy tak znowu? Blogger, który nazywa siebie „Former Beltway Wonk” (były insider) twierdzi, że to wszystko jest jedna wielka konspiracja przeciw Paulowi; ale nie zdziwiłbym się, gdyby to był jakiś nadgorliwy fanatyk Paula.

W międzyczasie utrwalił się konsensus, że to nie Paul napisał, gdyż większość ludzi się zgadza, że dobry doktor nie napisałby czegoś tak agresywnego. W dodatku parę Afroamerykańskich przyjaciół Paula stanęło w jego obronie – w tym szef Teksańskiego National Association for the Advancement of Coloured People (stowarzyszenia walczącego z dyskryminacją).

No ale skoro nie Paul to kto? I tu pojawia się kolejny zakręt w tej i tak już zakręconej historii: otóż choć żadne konkretne dowody nie wyszły na jaw, poszła plota (tak jest, to jest Economist!), że autorem tych stwierdzeń był nikt inny jak sam Lew Rockwell! Co by wyjaśniało parę rzeczy, m.in. histeryczną kampanię anty-Katonowską i anty-Beltawyowską na LRC (popatrzcie tylko na bloga, dobra połowa postów to ataki na Beltwayowców) oraz to, że Paul odmawia ujawnienia, kim ów tajemniczy rasista był. No ale dowodów żadnych nie ma i możliwe, że to z kolei kolejna część histerycznej kampanii anty-paleolibertariańskiej. Ale z tego, co widziałem, Beltwayowcy są raczej wyważeni w swoich opiniach. Natomiast misesowcy i LRCowcy są absolutnie batshit fuckin’ crazy. Nawet przez pewien czas była sobie strona „Libertarian War Crimes Tribunal,” gdzie wypisano parę dużych libertariańskich osobistości, które pisały o tej sprawie (niekoniecznie nawet stając po którejś stronie) i oświadczono, że „ci państwo już nikogo nie oczernią.” Debilny żart, który służył jedynie eskalacji konfliktu, a brzmi jak coś, co taki Kinsella czy DiLorenzo by odpalili (zresztą najprawdopodobniej to jest dzieło Kinselli takie odniosłem wrażenie z popularnego sentymentu).

Kolejna rzecz to dlaczego Paul nic nie robił z tym, tzn. czy nie był zainteresowany, co się pisze w jego imieniu? Niby w tych czasach pisanie takich rzeczy było jeszcze dopuszczalne w kręgach prawicowaych, ale to nie jest za bardzo wymówką…

Podstawowym efektem tego wszystkiego jest to, że ruch libertariański pęka w szwach. Już wcześniej pomiędzy lewolibami a paleolibami wywiązał się konflikt o głosowanie, gdy parę lewolibów oświadczyło, że głosować nie będzie, bo im się to i owo nie podoba, a palosi na nich naskoczyli do tego, stopnia, że Walter Block stwierdził, że żeby być libertarianinem, trzeba popierać Paula. Gdy jeszcze do tego doszedł konflikt kosmopolitanami z Cato i Reason, all hell broke loose. Paleosi zaczęli wrzucać tych pierwszych i tych drugich do jednego wora i twierdzić, że wszyscy się zaprzedali. Lewolibowie się wkurzyli ultrakultyzmem paleosów i generalnie bałagan, chaos i zniszczenie.

Nie widzi mi się to…


Opublikowano w: Oto Ruch Ktory Sobie Wybraliście, Ron Paul.
Komentarze są wyłączone

Goodies :)

Podczas gdy nie uczę się do Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych przemierzam Internet w poszukiwaniu fascynujących rzwczy do czytania :) Polecam dwa ciekawe artykuły:

Charles Johnson – Scratsching By: How Government Creates Poverty as We Know It – niezastąpiony Charles Johnson patrzy nie tylko na to, jak The Man uciska biednych, którzy próbują jakoś przeżyć

Benjamin Darrington – Government Created Economies of Scale and Capital Specificity – ciekawy artykuł bazujący w dużej mierze na Carsonie, dotyczący nie tylko tego, że Państwo sprzyja koncentracji produkcji i co w pewnym stopniu za tym idzie własności (co już wiemy z Carsona) ale też że wspiera bardziej specyficzny kapitał, co sprzyja strukturalnym niedostosowaniom oraz pogłębia kryzysy rynków kapitałowych podczas austriackich recesji. Chciałoby się jednak trochę więcej przykładów, artykuł niestety to prawie sama teoria


Opublikowano w: Ekonomia Austriacka, Lewica Libertariańska.
Komentarze są wyłączone

Ciekawy wywiad

o bonusach, jakie firmy dostają od rządu (szczególnie ciekawy fragment o tym, jak rodzina buszów dorobiła się majątku… nie przez ropę):

tutaj

Choć słuchanie NPR mnie jakoś odstrasza ;)


Opublikowano w: Korporacje.
Komentarze są wyłączone

Peekaboo

Guess who?


Opublikowano w: Inne, Polska.
Komentarze są wyłączone

Ron Paul 5. w Iowa

Przegonił Giulianiego, ale niestety przegrał zarówno z McCainem, jak i z Thompsonem (?!), choć o niewiele (raptem parę %). To duży cios dla Giulianiego, którego strategia „olewamy wczesne stany i polujemy na grube ryby” jeszcze pewnie sprawi mu parę problemów. McCain wraca na salony, choć wydawało się, że jest stracony. Thompson jeszcze dycha, ale już długo sobie nie podycha.

Wśród wczesnych stanów możemy liczyć najbardziej na New Hampshire (gdzie mocni są tylko Romney i McCain), Karolinę Płd. (gdzie są szanse na świetny finisz) orqaz Wyoming i Nevadę (raczej mało znaczące stany, ale zawsze trochę gazu). W Iowa nie liczyliśmy na wiele, ale mieliśmy nadzieję jednak na 3. pozycję, za Huckcem (któremu może się już wieść tylko gorzej) i Romneyem (który jest największym zagrożeniem w tym punkcie).

Z drugiej strony różnice w wynikach, szczególnie między 3., 4. a 5. miejscem są minimalne i jest duża szansa na rozwój, no i 10% to całkiem godna szacunku liczba, większa niż by na to wskazywały sondaże.

Druga dobra wiadomość to to, że Paul wygrał w cuglach wśród niezależnych głosujących w prawyborach w Iowa – na których liczył głównie McCain. New Hampshire polega głównie na niezależnych wyborcach – to właśnie tam rozpoczęła się kampania McCaina przeciw Bushowi w 2000, a Paul wygrywa z McCainem wśród niezależnych. No ale pozostaje jeszcze Romney.

Pożyjemy zobaczymy.

(a Hillary jest trzecia :D)


Opublikowano w: Ron Paul.
Komentarze są wyłączone

Anarchistycznego Nowego Roku! :)

Cały rok czekałem, by to postnąć! :D

Anarchizm znaczy więcej niż idea polityczna – anarchizm to marzenie i obietnica. Marzenie o świecie, gdzie panuje nie wojna, lecz braterstwo, gdzie każdy człowiek otrzymuje szacunek i szczęście, na jakie zasługuje. Marzenie o świecie, gdzie mamy odwagę, jak żołnierze na froncie zachodnim w Boże Narodzenie 1914 roku, wyciągnąć rękę do naszych sióstr i braci, choćby okoliczności, gniewy i burze życia postawiły między nami. Bo w końcu wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy popełniamy błędy, ale wszyscy koniec końców jesteśmy tacy sami i nie wolno nam o tym zapominać.

Dlatego mam nadzieję i życzę wszystkim ludziom, żeby ten rok upłynął pod znakiem życzliwości, anarchii i solidarności – różne słowa na tę samą piękną ideę – bo stać nas na to, żeby się godzić, a nie stać na to, żeby się wadzić.

Postanowiłem sobie więc w tym roku nie lenić się jak zwykle tylko pracować na rzecz tego, by to marzenie było o krok bliższe.

Taka już natura nas marzycieli, że marzymy i nigdy marzyć nie przestaniemy. Ale marzenie można chować po kątach lub hodować je w nadziei, że kiedyś zakwitnie w każdym sercu. Pielęgnowanie ogródka marzeń to trudna i mozolna praca, ale każda osoba, której zrobi się cieplej na widok marzeń, jakie budujemy jest tego warta.

Qatryk i cała reszta moich kolegów z liberalis wyhodowali przepiękny kwiat w postaci Planety Liberalis i wielu innych rzeczy. Dzięki takim ludziom jak oni, nasze marzenie kiedyś się spełni dla wszystkich ludzi. Póki co żyjemy nim tylko my.


Opublikowano w: Uncategorized.
Komentarze są wyłączone